PIĘKNA FONTANNA
Od 1 czerwca br. Bielsko-Biała posiada wyjątkowo ładną fontannę. Stoi na placu przed Teatrem Polskim, a przekazano ją do użytku z wielką pompą przy współuczestnictwie licznie zgromadzonych mieszkańców.
W miejscu tym stała wprawdzie inna fontanna, ale niczym szczególnym się nie wyróżniała. Zburzono ją i zastąpiono prawdziwym dziełem sztuki, będącym wiernym odwzorowaniem fontanny, która znajdowała się na placu przed 110 laty. Nowy obiekt jest prezentem dla miasta od zarządzającej miejskimi wodociągami spółki Aqua.
Metalowa fontanna składa się z dwóch talerzy i marmurowego baseniku, ale głównym elementem zdobniczym jest brązowy odlew amorka, dzierżącego w ręku kielich wina i wspierającego stopę na gąsiorku z trunkiem. Całość skąpana jest w nitkach wodnych strużek i podświetlana nocą. Wokół posadzono kwiaty. Ten piękny obiekt to replika fontanny, którą uruchomiono na placu 19 listopada 1895 r. Data ta była naonczas dniem imienin uwielbianej cesarzowej Elżbiety. Żeliwną fontannę ufundował baron Karol von Schwartz, ówczesny właściciel wodociągu bielskiego, na pamiątkę zakończenia budowy pierwszego nowoczesnego wodociągu miejskiego. Jej odlew zamówiony został w wiedeńskiej pracowni Wagnera.
Nie wiadomo, w jakich dokładnie okolicznościach cenna fontanna znikła sprzed Teatru Polskiego. Stała tam do lat 50. ub. wieku, potem ją zdemontowano. Zachowały się jednak przedwojenne zdjęcia, które okazały się wielce pomocne w odtwarzaniu obiektu. Prace te wykonywano pod nadzorem miejskiego konserwatora zabytków, a zaangażowani w nie byli budowlańcy, kamieniarze, rzeźbiarze, odlewnicy.
Niektórym osobom nie spodobało się wprawdzie, że gminna spółka wydała pieniądze na zrekonstruowanie fontanny, ale większość mieszkańców jest zadowolonych z nowego, acz historycznie starszego elementu zdobniczego. Trzeba mieć na uwadze, że wygląd i estetyka miasta, a fontanny są jednymi z istotnych obiektów podnoszących urodę miast (koronny przykład to Wiedeń), decydują o jego atrakcyjności turystycznej i jakości życia duchowego obywateli. Nikt przecież nie czuje się dobrze pośród szarych ulic i ponurych placów.
Krzysztof Wojtasiński
