PIERWSZE OBIEKTY TURYSTYCZNE NA BABIEJ GÓRZE

„Królowa Beskidów” - Babia Góra już od czasów średniowiecza swoim majestatem przyciągała do siebie poszukiwaczy skarbów, zielarzy, badaczy, podróżnych, a w końcu pierwszych turystów. Inne rejony Beskidów nie cieszyły się większym zainteresowaniem. W związku z czym pierwsze, nieistniejące już obiekty turystyczne w Beskidach były związane właśnie z Babią Górą.

Na początku XIX w, w roku 1806, na Babią Górę wyszedł, od strony Polhory, palatyn Węgier, arcyksiążę Józef Habsburg. Towarzyszył mu orszak dworzan, szlachty oraz przedstawicieli administracji ziem orawskich. Dla węgierskiego władcy zbudo­wano wówczas na szczycie drewniany schron. Zapewne służył on później przez jakiś czas różnym wędrowcom, których z dzisiejszego punktu widzenia moglibyśmy już nazwać turystami. Sam schron na Babiej Górze można by uznać za pierwszy wzniesiony tutaj obiekt turystyczny. Zresztą wyprawa władcy Węgier właściwie też miała charakter turystyczny, kierowała nim bowiem nie chęć zysku, czy cel naukowy, ale właśnie krajoznawcza ciekawość.

W roku 1852 na szczycie Babiej Góry wzniesiono pierwszą murowaną budowlę będąca rodzajem altany. Była to tzw. „Losertówka”, ufundowana przez właściciela dóbr Makowskich hr. Ludwika Filipa Saint Genois d’Aneacourt na cześć ówczesnego naczelnika powiatu wadowickiego Josepha Losherta. Po altanie z 1806 roku, postawionej dla arcyksięcia Józefa Habsburga, był to drugi z kolei turystyczny obiekt na Babiej Górze, tym razem wybudowany z myślą o szerszym gronie osób. Budowla została uroczyście poświęcona i otwarta 26 sierpnia 1852 roku w obecności licznie zgromadzonych gości i przypadkowych turystów. „Losertówka” kształtem przypominająca niewielką kapliczkę została usytuowana w północno-wschodniej części kulminacyjnej Babiej Góry. Budowla miała trzy duże otwory okienne oraz otwór drzwiowy. Fundamenty miały kształt kwadratu o boku 4 metry. Przykrywał go spadzisty dach prawdopodobnie z gontów. Budynek zwany był przez górali „kaplicą”, turystów „altaną”, a potocznie „Losertówką” przetrwał zaledwie kilka lat, w roku 1853 odwiedzający Babią Górę profesor Uniwersytetu Jagielońskiego Józef Łepkowski narzekał na wiejące w niej wiatry, rok później jedna z pierwszych kobiet, które zdobyły Diablak - Maria Steczkowska zastała ją już bez zerwanego przez wichurę dachu. W 1871 nie przypomi­nała już budynku, a malujący jej resztki Alfred Schouppe nazwał ją słupami granicznymi, z końcem XIX wieku fotografie ukazują już resztki murów.

LOSERTÓWKA

Pod koniec XIX wieku w rejonie Babiej Góry następuje rozwój zorganizowanej turystyki. Pierwsi byli tutaj Niemcy. 11 maja 1893 roku powstał „Beskidenverein in Bielitz”, organizacja która rozpo­częła w Beskidach niemiecką turystyczną ekspansję. Już od 1896 roku Niemcy dysponujący dużymi środkami finansowymi czynili sta­rania o wybudowanie na Babiej Górze własnego schroniska. Zlokalizowano je pod szczytem, na wysokości 1616 m n.p.m., na południowym zboczu masywu. Jego otwarcie nastąpiło 11 czerwca 1905 roku. Budynek posiadał żelazne drzwi i okiennice, jego konstrukcja była przystosowana do ciężkich warunków klimatycznych panujących na Babiej Górze. Schronisko było zaopatrywane w wodę przez wodociąg grawitacyjny z wyżej położonego „Głodnego Źródła”. Z tarasu roztaczał się piękny widok na Tatry, przed budynkiem założono alpinarium roślin babiogórskich.

SCHRONISKO BESKIDEN-VEREIN

Beskiden-Verein

W roku 1933, wygasła dzierżawa gruntu, na któ­rym zbudowano schronisko „Beskidenverein”. Po kilku procesach są­dowych, we wrześniu 1936 roku, schronisko przejęła Spółdzielnia Lasów Państwowych „Leśnik”. Od tego czasu polskie już schronisko nazywano schroniskiem szczytowym „Leśnik”. Samo schronisko przetrwało II wojnę światową, ale zimą 1949 roku spłonęło, prawdopodobnie na skutek zaprószenia ognia. Pozostałe po pożarze kamienne ruiny rozebrano na przełomie lat 70 i 80-tych XX wieku. Być może gdyby nie dbające o los schroniska nadleśnictwo przekazało go pod opiekę Polskiemu Towarzystwu Tatrzańskiemu moglibyśmy po dziś dzień korzystać z tego najwyżej i najpiękniej usytuowanego schroniska w Beskidach.

Andrzej Gąsiorek