Archiwum kategorii ‘Turystyka’

SKITOURING Z PTTK

27 październik 2008

Beskidzki Klub Narciarzy „GRONIE ” z Bielska-Białej i Oddziałowa Komisja Turystyki Narciarskiej PTTK w sezonie zimowym 2008/2009 zapraszają miłośników narciarstwa na wędrówki po Beskidach i Karpatach  na terenie Czech, Polski i Słowacji oraz w Alpach:

20.12.2008 BESKID MAŁY:
Magurka  (909 m n.p.m.)
10.01.2009 BESKID ŚLASKI:
Klimczok (1117 m n.p.m.)
24.01.2009 BESKID MAŁY:
Pilsko (1557 m n.p.m.) – Słowacja
14.02.2009 BESKID ŚLĄSKI:
Skrzyczne (1257 m n.p.m.)
28.02.2009 TATRY:
Bobrowiec (1663 m n.p.m.) – Słowacja
7-15.03.2009 SUDETY:
Śnieżnik Kłodzki (1425 m n.p.m.)
Śnieżka (1603 m n.p.m.) – Czechy i Polska

21.03.2009 MAŁA FATRA:
Velky Kryvań (1709 m n.p.m.)
4.04.2009 BESKID WYSOKI:
Babia Góra (1725 m n.p.m.)
19-26.04.2009 ALPY:
Hohe Tauern (Austria)
1-3.05.2009 TATRY:
Źiarska chata – Słowacja
11.2008-03.2009
Kurs na Przodownika Turystyki Narciarskiej

Oferta ta skierowana jest do narciarzy-turystów ceniących sobie bezpośredni kontakt z naturą oraz pragnących rozkoszować się zimową scenerią gór z dala od zatłoczonych tras przy wyciągach narciarskich. Wybierając się z nami napotkasz w czasie wędrówek narciarskich prawdziwy, nieskalany ludzką ingerencją śnieżny puch, baśniowe zimowe widoki oraz serdeczną turystyczną atmosferę wśród przyjaciół  narciarzy.
Aby uczestniczyć w zaproponowanych wędrówkach narciarskich należy posiadać turystyczny sprzęt narciarski, czyli wiązania narciarskie pozwalające „uchylać piętę buta”, co umożliwia narciarzowi swobodny marsz. W zależności od warunków terenowych i śniegowych mogą być to narty śladowe lub telemarkowe posiadające  tzw. „rybią łuskę” (czyli frezowanie na ślizgach nart pod stopą) albo narty turystyczno-zjazdowe wyposażone w wiązania turystyczne umożliwiające blokowanie pięty buta przy zjeździe oraz jej zwalnianie w czasie podchodzenia. Do ślizgów tych nart należy zakładać (przyklejać) „foki” (specjalne pasy materiału przypominające plusz). Umożliwiają one podchodzenie pod górę nawet po stromym stoku.
Bliższe informacje o turystyce narciarskiej i organizowanych wycieczkach można uzyskać na stronach witryny internetowej Klubu www.bkngronie.republika.pl oraz w każdy pierwszy roboczy czwartek miesiąca w godz. 17.00‑18.00 w biurze Oddziału PTTK w Bielsku-Białej, ul. Wzgórze 9, I piętro lub telefonicznie – codziennie w godz. 20.00‑21.00. Telefon: 033-810-02-96, 0601421646, 0607200709,
bkngronie@wp.pl, bkngronie@poczta.onet.pl
Uczestnicy wycieczek i imprez od następstw nieszczęśliwych wypadków zobowiązani są ubezpieczyć się indywidualnie. Ze względu na warunki śniegowe trasa i termin wędrówki mogą ulec zmianie.
Zapisy na przedstawione wycieczki i imprezy prowadzone są w czwartki. Uczestnicy ponoszą tylko koszty własne.
Jan  Brylski

TELEMARK -NARCIARSKA KLASYKA

27 październik 2008

Zawody w Chrystianii (obecnie Oslo)  należały do najważniejszych wydarzeń zimy  1865 r. w Norwegii. Do konkurencji, która była kombinacją skoków, slalomu i biegów na nartach zgłosiło się ponad 50 zawodników  z  regionu Osterdalen i Telemark. Wśród nich był Sondre Norheim z Mrgedal. W zawodach brał udział na sprzęcie swojej konstrukcji – taliowanych nartach i wiązaniach. w których skórzany rzemień obejmował piętę. W tych czasach był to sprzęt rewolucyjny – ówczesne narty to były proste deski z pętlą z rzemienia lub witek wierzbowych pełniących funkcję wiązań.
Na zawodach tych zaprezentował między innymi charakterystyczny skręt, wyglądający jak przyklęk na jedno kolano. Technika ta nazwana telemarkiem, w połączeni ze sprzętem umożliwiała szybką, kontrolowaną jazdę, bieg i wędrowanie, a także wykonywanie takich ewolucji, jak skoki z pełnym obrotem. Ciągły rozwój sprzętu oraz doskonalenie techniki jazdy spowodowały, stopniowe odejście od tej techniki. Jedynie w skokach narciarskich pozostał jeden z elementów tej techniki – lądowanie telemarkiem, z resztą bardzo wysoko notowane w ocenach sędziów.
Dopiero w latach 70 dwudziestego wieku w Stanach Zjednoczonych grupa zapaleńców  zaczęła na nowo odkrywać ten sposób jazdy na nartach.  W Polsce ten styl pojawił się w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Duże zasługi w popularyzacji telemarku ma Przemysław Chlebicki, właściciel Sklepów Podróżnik oraz bracia Wojciech i Grzegorz Rogowscy, twórcy witryny www.telemark.pl i organizatorzy  Polskich Spotkań Telemarkowych w Wierchomli. Coroczne spotkania są okazją do zaznajomienia się z techniką jazdy, wymiany doświadczeń a także do poznania nowinek sprzętowych.  Osoby, które chciały by spróbować swoich sił w jeździe telemarkiem, a nie mają własnego sprzętu, mogą skorzystać z wypożyczalni w Stacji Narciarskiej Wierchomla.
Mimo prawie 150 lat od pierwszej publicznej prezentacji stylu, narty praktycznie pozostały bez większych zmian, jedynie zmieniły się materiały, z których są wykonane. Narty dość szerokie i taliowane, wiązania trzymające przód buta w szczękach, a tył buta dociskany jest już nie rzemieniem lecz metalową linką ze sprężynami. Buty sztywne, plastikowe, zapinane klamrami, ale umożliwiające zgięcie w palcach. I mimo pozornej prostoty sprzętu telemarkowego, stosowane są tu niezwykłe rozwiązania techniczne, jak np. asymetryczne taliowanie nart, czy użycie do wyrobu skorup butów tworzyw sztucznych, z których wykonywane są elementy skafandrów kosmicznych.
Taki sprzęt umożliwia wędrówki i zjazdy w górach po trasach niedostępnych dla narciarzy alpejskich. I podobnie jak w narciarstwie skitourowym stosuje się tu takie akcesoria, jak foki do podejść i kije teleskopowe. Jednocześnie nic nie szkodzi aby na tym samym sprzęcie jeździć niezwykle dynamicznie i malowniczo na przygotowanych trasach zjazdowych. Najbardziej zaawansowani z powodzeniem korzystają z tras przygotowanych dla snowboardowców wykonując niezwykle efektowne ewolucje, jak skoki, skoki z obrotem, jazda tyłem czy frontflipy lub backfipy (ewolucja polegające na wykonaniu w locie „fikołka” w przód lub w tył).
Z roku na rok, mimo pewnych trudności z zakupem sprzętu, wzrasta ilość ludzi jeżdżących ta techniką. Prostota i wszechstronność sprzętu wywołuje zainteresowanie przewodników górskich, ratowników GOPR oraz wszystkich tych co szukają w górach wrażeń. W światku telemarkowców popularne jest powiedzenie: „Free your heels and you’ll free your mind” (w wolnym tłumaczeniu: uwalniając swoje pięty uwalniasz swój umysł) i trudno się  z tym nie zgodzić. Kto spróbuje jazdy tym stylem i „złapie bakcyla” inaczej zaczyna postrzegać narciarstwo i góry.
Sławek PS

DZIEŃ OTWARTY BTS REKORD

27 październik 2008

W czwartek 28 sierpnia 2008 r. nastąpiło oficjalne otwarcie nowego boiska ze sztuczną trawą i oświetleniem.
To pierwszy tego typu obiekt w Bielsku-Białej.  Stare boisko „Na Górce” ma co prawda sztuczną nawierzchnię, ale brak mu sztucznego oświetlenia.
– Po awansie drużyny seniorów z „okręgówki” do IV ligi obiecałem, że wybudujemy boisko ze sztuczną nawierzchnią i sztucznym oświetleniem. Cieszę się, iż słowa udało się dotrzymać – powiedział prezes zarządu BTS Rekord Janusz Szymura.
Nowe boisko powstało w ciągu trzech miesięcy i kosztowało 1700000 zł. Fundusze pochodziły ze środków wypracowanych przez Ośrodek Sportowo-Szkoleniowy Rekordu, przede wszystkim jednak od głównego sponsora – firmy REKORD Systemy Informatyczne, która jest dostawcą nowoczesnych rozwiązań informatycznych dla przedsiębiorstw i administracji publicznej.
Nowoczesne boisko, pokryte sztuczną nawierzchnią w miejscu dawnego „klepiska” ma 90 metrów długości i 53 metry szerokości. Z trzech stron otaczają je siatki ochronne. W narożniku obiektu ulokowano zadaszoną trybunę, a z sześciu masztów o wysokości 18 metrów płynie światło o sile 300 luxów.
Podczas „Dnia Otwartego” BTS Rekord gościł najlepsze w ostatnich latach zespoły w Polsce – juniorów Gwarka Zabrze na dużym boisku i seniorów Clearexu Chorzów w hali. Z najbardziej utytułowanych drużyn polskich ostatnich lat zabrakło tylko Wisły Kraków.

GDY DUSZA BOLI

27 październik 2008

We współczesnym, coraz szybciej pędzącym świecie, negatywne doznania psychiczne towarzyszą nam na każdym kroku. Stres w pracy, kłopoty w domu, problemy w życiu osobistym często powodują, że zaczynamy cierpieć na różnego typu przypadłości. Czasem jest to permanentne, nigdy niekończące się przemęczenie i rozdrażnienie, a czasem – niestety – groźna choroba. Zarówno z pierwszym jak i drugim można sobie poradzić. Potrzebna jest tylko pomoc specjalistów. Oferuje ją Całodobowy Oddział Leczenia Zaburzeń Nerwicowych działający w ustrońskim sanatorium „Narcyz”.
Zatrudnieni w nim psychiatrzy, psychologowie i psychoterapeuci leczą zaburzenia osobowości i odżywiania, nerwice oraz choroby psychosomatyczne, czyli takie, których podłożem są kłopoty emocjonalne. Niekiedy po prostu bywa tak, że żeby przestało nas boleć serce, najpierw musimy doprowadzić do porządku psychikę. Tym właśnie zajmują się ustrońscy fachowcy. Wszyscy oni posiadają wysokie kwalifikacje potwierdzone przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, Polski Instytut Psychodramy i Polskie Towarzystwo Psychologiczne
Psychoterapia prowadzona w „Narcyzie” ma wszechstronny, kompleksowy charakter i obejmuje: terapię grupową prowadzoną razem dla mężczyzn i kobiet (maksymalnie 10 uczestników); terapię indywidualną prowadzoną przez przydzielonego losowo specjalistę, który zajmuje się tylko jednym pacjentem; psychodramę, czyli szczególną formę pracy w grupie kierowanej przez wyszkolonego terapeutę (tak zwanego asystenta psychodramy); treningi wrażliwości i relaksacyjne, które są dodatkową formą terapii i sposobem zdobywania nowych umiejętności; choreoterapię polegającą na ćwiczeniach ruchowo-tanecznych, nauce technik improwizacji i treningu odczuwania; muzykoterapię; elementy pracy z ciałem, czyli specjalne ćwiczenia; farmakoterapię (konsultacje psychiatryczne).
Również osoby cierpiące na choroby somatyczne mogą w Ustroniu skorzystać z pomocy psychologa. Skierowanie wydaje lekarz prowadzący oddział, na którym przebywa pacjent.

Całodobowy Oddział Leczenia Zaburzeń Nerwicowych jest częścią Przedsiębiorstwa Uzdrowiskowego „Ustroń” S.A. i ma siedzibę w sanatorium „Narcyz” (ul. Zdrojowa 9, 43-450 Ustroń, tel. +48 338566198).
Kwalifikacja odbywa się w Poradni Leczenia Nerwic przy Przychodni Uzdrowiskowej (ul. Sanatoryjna 7, 43‑450 Ustroń, tel. +48 338565790).
Marek Żuliński

TO BARDZO FAJNA SKOCZNIA

27 październik 2008

Odległość 126 metrów osiągnął Adam Małysz w pierwszym skoku na zmodernizowanej skoczni w Wiśle Malince. Zawodnicy testowali obiekt HS-134 w środę, a 26 września rozpoczną się na nim letnie mistrzostwa Polski w skokach i kombinacji norweskiej.
To bardzo fajna skocznia, choć trudna technicznie. Trochę baliśmy się rozbiegu, który dziś był dość suchy. Na szczęście popadało. To świetnie, że jest ten obiekt. Nie tylko pod kątem zawodów, ale i treningów. Nie będziemy musieli tracić czasu na wyjazdy zagraniczne mając wszystko pod nosem. Szkoda tylko, że budowa tak długo trwała. Często tu ostatnio przyjeżdżałem, żeby popatrzeć na postęp prac. Skocznia może się podobać – powiedział Małysz.
Na pewno skocznia w Wiśle to duże ułatwienie naszej pracy. Najlepsi polscy skoczkowie będą mieli bardzo dobre warunki do treningu – dodał trener kadry Łukasz Kruczek.
Zdaniem prezesa Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusza Tajnera skocznia będzie przyjazna dla zawodników z racji lokalizacji w bezwietrznej dolinie. Nie powinno tu być takich kłopotów z wiatrem, jakie czasem mają organizatorzy zawodów Pucharu Świata. Dzięki nowoczesnej infrastrukturze łatwo też będzie ten obiekt naśnieżyć – dodał prezes. Marzy nam się organizacja u nas zawodów Pucharu Świata. Skocznia jest ważna dla rozwoju Wisły. Planujemy wybudowanie w sąsiedztwie kompleksu sportowo-rekreacyjnego. Pamiętajmy także o trwającej modernizacji pobliskich tras biegowych i strzelnicy biathlonowej na Kubalonce. Skocznia będzie nosiła imię Adama Małysza w podzięce za radość, jaką dostarczył mieszkańcom i rozsławienie Wisły na świecie – stwierdził burmistrz Wisły Andrzej Molin.
Pierwszy projekt przebudowy skoczni powstał w 2001 roku. Wtedy koszt inwestycji oszacowano na 8 mln 799 tys. złotych. Akt erekcyjny podpisano we wrześniu 2003 i po pięciu latach skocznia – posiadająca sztuczne oświetlenie i nawierzchnię igelitową – została oddana do użytku. W międzyczasie – m.in. na skutek osunięcia się ziemi na zeskoku – koszty wzrosły do 47 milionów złotych.
„To była najtrudniejsza budowa mojego życia” – przyznał p.o. dyrektora Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku Zbigniew Łagosz. Skocznia ma punkt konstrukcyjny 120 m, a punkt jury – 134 m. Na MP przygotowano 1206 miejsc siedzących, a w sumie zawody obejrzeć będzie mogło ok. 10 tys. kibiców. Postawienie trybun przy zeskoku kosztowałoby ok. 9 mln złotych.
Na razie nie wiadomo, ile będzie kosztowało roczne utrzymanie skoczni. Koszty są szacowane. Sam podatek inwestycyjny to około 940 tys. złotych rocznie (2 proc. od kwoty inwestycji). Do tego dochodzą opłaty stałe i etaty dla przynajmniej 6-osobowej obsługi. Rozmawiamy z burmistrzem na temat ewentualnego zwolnienia z podatku – wyjaśnił Łagosz.
Pierwsza, poprzedniczka obecnej, skocznia w Wiśle-Malince powstała w 1933 roku.
Licząc na udaną imprezę zapraszamy do Wisły.

M.P.