Trudno wyobrazić sobie zlokalizowany w centrum podbielskich Kóz neoklasycystyczny Pałac Czeczów z XVIII w. i towarzyszący mu zespół parkowy bez rosnącego przed budynkiem platanu klonolistnego, który uważany jest przez mieszkańców za jeden z symboli wsi. Fakt, że nie jest on pomnikiem przyrody, choć w pełni na taki status zasługuje, nie umniejsza rangi drzewa. Swą urodą przebija ono wiele pomnikowych platanów rosnących w regionie. Pobyt w Kozach warto zatem wykorzystać na dokładne obejrzenie okazałego drzewa i odpoczynek na ławeczkach w jego cieniu.
Platan klonolistny to nie gatunek rodzimy, ale ze względu na swe piękno chętnie sadzony był w parkach, ogrodach, na dziedzińcach zamków, w okolicy pałaców i dworków. Tam też najczęściej najstarsze okazy zachowały się w starodrzewach. Choć nie jest to regułą, przecież i w centrach miast znajdują się platany uznane za pomniki przyrody. Przykładem niech będą dwa okazy rosnące w Bielsku-Białej, przy ewangelickim kościele Zbawiciela i przy ul. Wałowej.
Platan klonolistny jest mieszańcem dwóch innych gatunków – platanu wschodniego, pochodzącego z południowo-wschodniej Europy i platanu zachodniego, który pochodzi z Ameryki Pn. Gatunek ten jest jednym z najładniejszych drzew liściastych uprawianych w celach ozdobnych prawie w całej Europie. Wyjątkiem jest Skandynawia, gdzie nie pozwala na to zbyt chłodny klimat, w którym gatunek ten nie mógłby przetrwać. W naszej szerokości geograficznej jest mu łatwiej, jest jedynym z platanów, który nadaje się tu do sadzenia, bo wytrzymuje zimowe mrozy (choć dziś naprawdę ostrych zim już nie ma). Dotyczy to jednak jedynie kilkunastoletnich, bardziej odpornych już drzewek. Dlatego do gruntu sadzi się drzewka podrośnięte, najczęściej sprowadzane z zagranicy. Jeśli zajdzie potrzeba, można je później przesadzać, bo wytrzymałe są na ten zabieg. Dobrze znoszą także częste przycinanie w celu kształtowania korony.
Platany już na bardzo niskim poziomie wykształcają szereg grubych konarów, co sprawdza się idealnie w przypadku platanu w Kozach. Rozgałęzia się on blisko ziemi na kilka masywnych konarów, dzięki czemu wykształcił imponującą, szeroką koronę. Gałęzie nie wiszą wysoko nad głową, dlatego można przyjrzeć się kształtowi liści i owocom. Najpierw jednak należy obejrzeć pień, z którego w typowy dla tego gatunku sposób złuszczają się popielate płaty korowiny, odsłaniając gładką, zielonkawo-żółtawą powierzchnię.
Ozdobą drzewa są piękne liście o długości i szerokości do 25 cm, najczęściej 5-klapowe, przypominające liście klonu, stąd nazwa gatunku. Jesienią przybierają one wskutek rozpadu barwników żółtą barwę, czasem z pomarańczowym odcieniem. Kwiatostany niczym się nie wyróżniają. Są rozdzielnopłciowe, zwisają na długich szypułkach i zebrane są w gęste kulki. Owoce bardziej rzucają się w oczy. Są to włochate orzeszki zebrane w kuliste owocostany, które zwisają na szypułkach. Owocostany mają średnicę ok. 2 cm i odpadają późną jesienią, czasem dopiero zimą.
Platan klonolistny najlepiej rośnie w żyznych glebach o głębokim podłożu. Znosi małą wilgotność powietrza. W miastach radzi sobie dobrze, dlatego czasem obsadza się tym gatunkiem nawet całe ulice i place, np. platany okalają Rynek w Pszczynie. Jednak najładniej wygląda, gdy nasadzany jest w formie parkowego szpaleru lub jako odosobnione drzewo, które później wykształci okazałą koronę. Tak jak platan w Kozach.
Krzysztof Wojtasiński
