Archiwum z miesiąca sierpień, 2008

DO AQUAPARKU WE FRYDKU-MISTKU

27 sierpień 2008

Tych wszystkich, którzy już odwiedzili aquaparki na Słowacji zapraszamy tym razem do Frydka-Mistka w Czechach. Tam znajduje się letni zadaszony Aqupark Oleszna, który posiada: dużą zjeżdżalnię o długości 90 metrów z  różnicą poziomów 10 metrów, dziką rzekę o długości 23 metrów, działka i bicze wodne, ławki i leżaki wodne połączone z masażem wodnym i powietrznym, dzwon wodny. Dodatkowo można skorzystać z sauny, kabiny podczerwieni, solarium, a także z restauracji suchej lub mokrej.
Warto także  zajrzeć do Aquaparku letniego. Tam znajdują się 4 baseny: relaksacyjny, pływacki, dojazdowy i dla dzieci oraz zatoka. Są także 2 duże zjeżdżalnie o długości 80 metrów, ślizgawka 20-metrowa z 3 torami, specjalne ślizgawki dla dzieci, działka wodne, sztuczna rzeka itp. Dla tych, którzy lubią aktywny wypoczynek przygotowano siatkę do wspinaczki, boiska do gry, tereny rekreacyjne. W okresie wakacji korzystanie z większości atrakcji jest bezpłatne.
Aquapark we Frydku-Mistku Olesznie może przyjąć jednorazowo 3.000 osób, ilość wody to 2.300 metrów sześciennych o temperaturze 25-28 stopni Celsjusza. W okresie letnim, od poniedziałku do niedzieli, obiekt czynny jest w godz. od 9.00 do 20.00. Dodatkową atrakcją są kąpiele wieczorne w godz. od 20.30 do 22.00.
Dorośli za całodzienny pobyt na kąpielisku muszą zapłacić 80 Kć, dzieci do lat 3 korzystają bezpłatnie, od 3-10 lat – 55 Kć, osoby po 65 roku życia – 55 Kć, natomiast grupy zorganizowane powyżej 15 osób mają 10% zniżki.

Najlepiej można dojechać do aquaparku samochodem drogą do Frydka-Mistka, a następnie kierując się znakami dojechać do parkingu, który może pomieścić 300 pojazdów.

P.G.

SUSKI KONIK

27 sierpień 2008

Na Rynku w Suchej Beskidzkiej zwraca uwagę fontanna z metalowymi figurami – konia i diablich łbów. Diabły wykorzystane zostały jako źródła wody, z ich pysków tryskają jej strużki. Dlaczego są tu diabły, wiadomo, wszak w stojącej tuż obok karczmie „Rzym” czart próbował bez powodzenia wyegzekwować od Pana Twardowskiego realizację postanowień spisanego cyrografu. A dlaczego jest koń? Bo to symbol, herb i chluba sympatycznego miasta.
Fontanna z konikiem, przy której lubią fotografować się turyści, jest nie tylko ozdobą Rynku, ale równocześnie upamiętnia rocznicę 600-lecia istnienia Suchej, co poświadcza stosowna tabliczka. Pierwsza wzmianka o osadzie noszącej tę nazwę pochodzi bowiem z 1405 r.
Głównym elementem fontanny‑pomniczka jest konik odwzorowany z herbu miasta. Sucha Beskidzka jest miastem szczególnym, bo używa szlacheckiego herbu Starykoń. Herbem tym posługuje się znamienita gałąź rodu Wielopolskich, do którego Sucha należała w l. 1665-1843. Herb Starykoń przedstawia srebrnego konia ze złotymi kopytami, w czarnym popręgu. Koń znajduje się w czerwonym polu, stąpa po zielonej murawie.
Herb ten po raz pierwszy wzmiankowany jest w pisanych źródłach z 1405 r., jednakże w źródłach ikonograficznych pojawiał się już wcześniej, bo nawet w 1316 r. Zwany jest też Zaprzańcem. Jego geneza owiana jest legendą, przytoczoną przez Jana Długosza, o konflikcie między trzema braćmi. Nawój i Sędziwój mieli się zaprzeć Żegoty, wtedy ten wystąpił do króla o nadanie mu wymyślonego przez siebie nowego herbu. Tak powstała nowa gałąź rodu, którego przedstawiciel, podkomorzy krakowski Żegota Zaprzaniec, wymieniony został w dokumentach klasztornych z 1080 r. Z 1116 r. pochodzi wzmianka o kasztelanie sandomierskim Piotrze Zaprzańcu. Herbem Zaprzaniec posługiwał się też Piotr Szafraniec, od 1376 r. właściciel Pieskowej Skały.
Stare wizerunki herbu Starykoń znajdują się na kamiennej chrzcielnicy w kościele w małopolskiej Gosprzydowej, w kaplicy Szafrańców w Katedrze Wawelskiej, na najstarszym, XV-wiecznym berle Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także na szeregu antepediach i płytach nagrobnych rodu. Największa świetność posługujących się herbem Starykoń, tu Wielopolskich, przypadła na XVII/XVIII w.
Herb Starykoń, z datą 1708 r., widnieje na południowo-wschodniej wieży z balkonem suskiego zamku, zwanego „małym Wawelem”. Zobaczyć go można także na dwóch późnobarokowych kominkach z początku XVIII w., znajdujących się na piętrze skrzydła południowego  i w wieży południowo-wschodniej. Również na jednej z zamkowych arkad umieszczony jest Starykoń z datą 1757 r. To pamiątki po Wielopolskich, którzy – spośród innych właścicieli zamku (Komorowscy, Braniccy, Tarnowscy) – byli najdłużej w jego posiadaniu. Największe zasługi dla świetności zamku położyła wtedy Anna Konstancja Wielopolska, która w l. 1703‑08 dokonała jego rozbudowy, m.in. wznosząc dwie wieże i modernizując wnętrza. W efekcie zamek suski upodobnił się do Wawelu. Anna Konstancja Wielopolska herbu Starykoń była sprawną administratorką i przeprowadziła również wiele reform w „państwie suskim”, w wyniku których miasto stało się silnym ośrodkiem handlowym i rze­mieślniczym.
Koń jest także godłem słynnej karczmy „Rzym”, jego wizerunek wisi nad głównym wejściem. O koniu malowanym na płótnie jako godle karczmy mówi zresztą fragment słynnej ballady „Pani Twardowska” A. Mickiewicza.
Suski konik nie jest egoistą i zachęca turystów do obejrzenia wszystkich ciekawych miejsc w mieście. Warto go posłuchać.
Krzysztof Wojtasiński

PIEKNY PLATAN

27 sierpień 2008

Trudno wyobrazić sobie zlokalizowany w centrum podbielskich Kóz neoklasycystyczny Pałac Czeczów z XVIII w. i towarzyszący mu zespół parkowy bez rosnącego przed budynkiem platanu klonolistnego, który uważany jest przez mieszkańców za jeden z symboli wsi. Fakt, że nie jest on pomnikiem przyrody, choć w pełni na taki status zasługuje, nie umniejsza rangi drzewa. Swą urodą przebija ono wiele pomnikowych platanów rosnących w regionie. Pobyt w Kozach warto zatem wykorzystać na dokładne obejrzenie okazałego drzewa i odpoczynek na ławeczkach w jego cieniu.
Platan klonolistny to nie gatunek rodzimy, ale ze względu na swe piękno chętnie sadzony był w parkach, ogrodach, na dziedzińcach zamków, w okolicy pałaców i dworków. Tam też najczęściej najstarsze okazy zachowały się w starodrzewach. Choć nie jest to regułą, przecież i w centrach miast znajdują się platany uznane za pomniki przyrody. Przykładem niech będą dwa okazy rosnące w Bielsku-Białej, przy ewangelickim kościele Zbawiciela i przy ul. Wałowej.
Platan klonolistny jest mieszańcem dwóch innych gatunków – platanu wschodniego, pochodzącego z południowo-wschodniej Europy i platanu zachodniego, który pochodzi z Ameryki Pn. Gatunek ten jest jednym z najładniejszych drzew liściastych uprawianych w celach ozdobnych prawie w całej Europie. Wyjątkiem jest Skandynawia, gdzie nie pozwala na to zbyt chłodny klimat, w którym gatunek ten nie mógłby przetrwać. W naszej szerokości geograficznej jest mu łatwiej, jest jedynym z platanów, który nadaje się tu do sadzenia, bo wytrzymuje zimowe mrozy (choć dziś naprawdę ostrych zim już nie ma). Dotyczy to jednak jedynie kilkunastoletnich, bardziej odpornych już drzewek. Dlatego do gruntu sadzi się drzewka podrośnięte, najczęściej sprowadzane z zagranicy. Jeśli zajdzie potrzeba, można je później przesadzać, bo wytrzymałe są na ten zabieg. Dobrze znoszą także częste przycinanie w celu kształtowania korony.
Platany już na bardzo niskim poziomie wykształcają szereg grubych konarów, co sprawdza się idealnie w  przypadku platanu w Kozach. Rozgałęzia się on blisko ziemi na kilka masywnych konarów, dzięki czemu wykształcił imponującą, szeroką koronę. Gałęzie nie wiszą wysoko nad głową, dlatego można przyjrzeć się kształtowi liści i owocom. Najpierw jednak należy obejrzeć pień, z którego w typowy dla tego gatunku sposób złuszczają się popielate płaty korowiny, odsłaniając gładką, zielonkawo-żółtawą powierzchnię.
Ozdobą drzewa są piękne liście o długości i szerokości do 25 cm, najczęściej 5-klapowe, przypominające liście klonu, stąd nazwa gatunku. Jesienią przybierają one wskutek rozpadu barwników żółtą barwę, czasem z pomarańczowym odcieniem. Kwiatostany niczym się nie wyróżniają. Są rozdzielnopłciowe, zwisają na długich szypułkach i zebrane są w gęste kulki. Owoce bardziej rzucają się w oczy. Są to włochate orzeszki zebrane w kuliste owocostany, które zwisają na szypułkach. Owocostany mają średnicę ok. 2 cm i odpadają późną jesienią, czasem dopiero zimą.
Platan klonolistny najlepiej rośnie w żyznych glebach o głębokim podłożu. Znosi małą wilgotność powietrza. W miastach radzi sobie dobrze, dlatego czasem obsadza się tym gatunkiem nawet całe ulice i place, np. platany okalają Rynek w Pszczynie. Jednak najładniej wygląda, gdy nasadzany jest w formie parkowego szpaleru lub jako odosobnione drzewo, które później wykształci okazałą koronę. Tak jak platan w Kozach.
Krzysztof Wojtasiński

POWIAT ŻYWIECKI

27 sierpień 2008

Powiat żywiecki położony jest w niezwykle malowniczej części Beskidów, na pograniczu dwóch regionów Śląska i Małopolski. Zarówno zimą jak i w lecie każdy może znaleźć coś dla siebie. Na turystów czeka wiele atrakcji, a największym atutem regionu jest możliwość całorocznego wypoczynku. Jedną z ciekawszych wizytówek Żywiecczyzny jest turystyka rowerowa kierowana nie tylko do „wytrawnych górali”, ale i zwykłych rowerzystów. Łagodne zbocza wzniesień i cieniste lasy obfite w leśne runo zachęcają do górskich wypraw wytrawnych łazików, a także turystów amatorów. Duża ilość dobrze oznakowanych szlaków turystycznych o zróżnicowanym stopniu trudności, w zależności od posiadanych sił i umiejętności daje możliwość wyboru najodpowiedniejszej dla siebie trasy. Na turystów czeka kilka tysięcy miejsc noclegowych w schroniskach, schroniskach młodzieżowych, gospodarstwach agroturystycznych, pensjonatach, zajazdach, hotelach czy campingach.
Magnesem dla osób przyjeżdżających na Żywiecczyznę są zbiorniki wodne – Jezioro Żywieckie i Międzybrodzkie. Miejscowości położone wzdłuż brzegów stały się popularnymi ośrodkami turystycznymi o różnym standardzie. Praktycznie każdy ośrodek posiada własną keję i wypożyczalnię sprzętu wodnego. Powiat żywiecki posiada znakomite warunki do uprawiania sportów zimowych. Turyści mogą korzystać z licznych wyciągów narciarskich i znakomicie przygotowanych tras. Sezon narciarski zaczyna się tutaj pod koniec listopada i trwa do końca kwietnia. Powiat żywiecki ma nie tylko wspaniałe warunki przyrodnicze i bazę turystyczno-rekreacyjną umożliwiającą całoroczny wypoczynek, ale również bogate dziedzictwo kulturowe. Przekazywane z pokolenia na pokolenie żywe tradycje, zwyczaje i obrzędy górali beskidzkich nieodłącznie towarzyszą dniu codziennemu oraz są oprawą dni świątecznych. W czasie karnawału corocznie odbywające się Gody Żywieckie, na przełomie lipca i sierpnia Tydzień Kultury Beskidzkiej, a w grudniu cykl imprez Zimowe Spotkania z Tradycją – to tylko niektóre z atrakcji kulturalnych regionu.
Serdecznie zapraszamy

BIELSKO-BIAŁA W USTCE

22 sierpień 2008


Już po raz dziewiąty Bielsko-Biała prezentować się będzie w lipcu w Ustce. To nadmorskie kąpielisko liczy ok. 17.000 mieszkańców i jako jedyne obok Sopotu w woj. Pomorskim posiada od 1987 r. status uzdrowiska. Ustka – to małe, nadmorskie kąpielisko na środkowym wybrzeżu o niepowtarzalnych warunkach krajobrazowych. Otoczona jest lasami, nadmorskimi wydmami i łąkami. Już przed I wojną światową leczono w Ustce choroby dróg oddechowych, reumatyzm, choroby układu krążenia, tarczycy, żołądka i choroby nerwowe. Również teraz sanatoria usteckie zapewniają opiekę medyczną, zabiegi lecznicze: kąpiele solankowe, hydroterapię, inhalacje, masaże, magnetoterapie itp. Otwarte morze, bryza morska stanowiąca naturalną inhalację, lecznicze działanie żywicy czarnej sosny, błota o uzdrawiających właściwościach i jedyny w Polsce mikroklimat stanowią wielkie atuty tej miejscowości.
Miasto położone jest u ujścia rzeki Słupi, 150 km na zachód od stolicy województwa – Gdańska i 18 km na północ od stolicy powiatu – Słupska. Ustka zachwyca urokliwą promenadą nadmorską o niepowtarzalnej atmo­sferze. Oferuje zróżnicowaną bazę turystyczną często o standardzie europejskim oraz atrakcje dostarczające niezapomnianych przeżyć. Ustka ma swoich wieloletnich przyjaciół, także fanatyków.
Ustka to również Bursztynowy Kurort Bałtyku. Jesienne i wiosenne połowy bursztynu to tradycja, do której turyści przyjeżdżający do Ustki zdążyli się już przyzwyczaić. Szeroki asortyment dzieł i biżuterii lokalnych bursztynników, to dowód na to, że ten naturalny surowiec cieszy się coraz większym zainteresowaniem, a kuracjusze doceniają jego lecznicze właściwości.
Wielu mieszkańców Bielska-Białej i regionu w trzeciej dekadzie minionego stulecia spędzało urlop nad polskim morzem właśnie w Ustce. Do jednych z najładniejszych ośrodków należało sanatorium „Radość” – Ośrodek Wczasowo-Sanatoryjny Zakładów Przemysłu Wełnianego w Bielsku-Białej. Dziś także wielu mieszkańców naszego miasta spędza wakacje w Ustce.
Aby przybliżyć bielszczanom wspaniałe walory turystyczne Ustki, a mieszkańcom Ustki miasto Bielsko‑Biała i Beskidy, nawiązano kontakty między miastami. W dniu 20 lipca 2002 na usteckiej promenadzie władze obu miast podpisały porozumienie o współpracy. Przedmiotem porozumienia jest określenie zasad współpracy i wzajemnych kontaktów miast Bielska-Białej i Ustki. Współpraca miast jest  realizowana w następujących dziedzinach: promocji turystycznej, kultury i sztuki, rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, sportu i rekreacji, gospodarki, oświaty i wymiany młodzieży.
Już po raz dziewiąty w dniach 19 i 20 lipca 2008 r. odbędzie się impreza pod nazwą „Bielsko-Biała i Beskidy w Ustce”. Na estradzie wystąpi Kapela Góralska Wałasi, zespoły muzyczne LORD i GRUPA FURMANA. Swoje wyroby zaprezentują beskidzcy twórcy ludowi.
Na plaży rozegrany zostanie VI. Międzynarodowy Turniej Piłki Plażowej o Puchar Przewodniczącego Euroregionu Beskidy, w którym zagrają siatkarze z Czech, Słowacji  Polski.
Najmłodsi będą mieli okazję zobaczyć przygody Bolka i Lolka, dwóch sympatycznych urwisów, które zostały zrealizowane w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej.
Przez dwa dni, czynne będzie stoisko gastronomiczne ze specjałami regionalnej kuchni beskidzkiej. W ramach imprezy promocyjnej zorganizowane zostaną konkursy dla najmłodszych i dorosłych, będą gry i zabawy oraz inne niespodzianki. Będzie także losowanie nagród, a wśród nich pobytów weekendowych w najpiękniejszych beskidzkich miejscowościach.
Do udziału w promocji nad Bałtykiem zaproszeni zostali przedstawiciele Euroregionu Beskidy, członkowie Beskidzkiej Izby Turystyki, którzy przygotowali bardzo atrakcyjną ofertę zimowego i całorocznego wypoczynku w Beskidach.
W ramach współpracy mieszkańcy Ustki oraz Pomorza i tysiące wczasowiczów będą mieli okazję poznać nasze miasto, region i Beskidy podczas kolejnej, dziewiątej już imprezy promocyjnej pod nazwą „Bielsko-Biała i Beskidy w Ustce” zorganizowanej w dniach 19 i 20 lipca 2008 r. Organizatorem jest Wydział Promocji Miasta Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej wspólnie z Wydziałem Promocji Urzędu Miasta Ustka.
P.G.